Szłam do Doroty, mniej więcej w połowie drogi między moją stancją a jej domem jest przejście, które widać z daleka. Widzę, jak facet, który wygląda na podenerwowanego, przechodzi przez przejście. Idzie kawałek i wraca, znów przez przejście. I znowu, i znowu. Za pierwszym razem prawie wpada pod samochód, dotyka nawet jego maski. Za którymś razem stoję na środku, na wysepce i patrzę, kiedy będę mogła przejść, a samochodów jest dużo. Facet stoi naprzeciwko mnie, ja patrzę w prawo, nie mogę przejść, patrzę na wprost, a kolesia nie ma. Odwracam się, a on znów przeszedł przed maskami samochodów. Po przejściu na drugą stronę odwracam się, a koleś znów czeka i znów przechodzi, i znów i znów.
Taki widok:
Koleś z żandarmerii wojskowej kieruje ruchem. Tuż pod chodnikiem na ulicy stoi samochód na światłach awaryjnych, kilka ładnych metrów za nim stoi radiowóz. W samochodzie na siedzeniu pasażera widać starszą panią w takiej pozycji, jakby zasnęła, z głową opartą o szybę i zamkniętymi oczami. Przy samochodzie wyglądający na zagubionego starszy pan. Coś się stało, nie wiadomo co. Po kilku, chyba pięciu minutach wracamy tą samą drogą. Pani nadal siedzi w tej samej pozycji, wygląda, jakby zapadła w nagły, mocny sen, z którego się nie budzi, a zagubiony pan stoi i patrzy we wnętrze samochodu, jakby chciał rzucić jakiś czar. Pani chyba coś się nagle stało. Nie było nawet pogotowia, chyba już nie było.
Nie lubię takich dni. Wzbudzają niepokój.








--
Secret love comes to those who don't search for it
thanks a lot for the fav!!!
me=happy!!!
--
All work no play make Jack a dull boy...
--
Wake up...
--
All work no play make Jack a dull boy...
--
bLaK dEsIgNs .... iCe dEsIgNs
appreciate it!
--
No place is boring, if you've had a good night's sleep and have a pocket full of unexposed film.
~ Robert Adams
[link]
Previous Page12345...Next Page